poniedziałek, 21 września 2015

Carpaccio z buraka chioggia



Zachwycam się nimi w programach Jamiego Olivera. I wreszcie po kliku latach kupiłam je u nas. 
Smakują świetnie na surowo i upieczone. Znacznie delikatniejsze w smaku od swoich braci czerwonych.
Na talerzu wyglądają jak kolorowe lizaki.


burak chioggia
łyżeczka miodu
łyżka octu jabłkowego
olej rzepakowy
sól i pieprz
rukiew wodna

Buraka poszatkowałam na mandolinie.
Z pozostałych składników zrobiłam sos. Chwilę się przegryzały i podałam jako przystawkę. 


18 komentarzy:

  1. Pycha ,jednak u mnie nie dostanę takich buraków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te buraki wyglądają bardzo spektakularnie.
    A carpaccio pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow ale to nieziemsko wygląda! Nigdy nie jadłam takiego buraka...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniale wyglądają te buraki. Faktycznie- jak lizaki. Bardzo chętnie bym je zjadła:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak to cudnie wygląda, ze chyba bałabym się to ruszyć :) Te pasiaste plasterki buraczka są bajeczne !

    OdpowiedzUsuń
  6. wyglądają po prostu obłędnie, aż jestem ciekawa jego smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowity widok. Wyglądają tak delikatnie i ładnie, że tworzą dekorację na półmisku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda to cudownie. Nie miałam okazji jeść takiego buraka. Nawet go nie widziałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zjawiskowe są :) mnie się jeszcze nie udało ich znaleźć :/
    Ps mistrzowska dzisiaj dostarczona na organic24.pl ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ostatnią w stacjonarnym Organicu :)

      Usuń
  10. Ale piękny jest ten burak!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda obłędnie:-) I nigdy o nim nie słyszałam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście jak lizaki. Gdzie je kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są w Makro. Byłam wczoraj. Potwierdzam, że są:)

      Usuń