Nowa książka Przemysława Klimy "bufet". Jednak ten bufet jest w wersji premium. Porusza wszystkie zmysły. Czujesz ekscytujące napięcie przekładając stronę po stronie. I taka pewna niecierpliwość co dalej, co dalej. W głowie już planujesz. Co zrobisz, w jakiej kolejności, kiedy? Chcę to to i jeszcze to. Książka pełna kolorów i smaku. Czuję pewną harmonię spokój.
Zaczynamy podróż od przygotowania chlebów. Znajdziemy ich kilka rodzajów. Do chleba potrzeba omasty czyli coś do smarowania gorących kromek. Może to być masło drożdżowe albo smalec z Mangalicy.
Na przekąskę sałatka ziemniaczana ze śledziem podkreślona kwaskowatym jabłkiem. Potem tatar. Tego pamiętam z PRL-u. Zawsze stał na wystawce. Tu podany z majonezem ziołowym i czerwoną porzeczką. A buraczki nie takie zwykłe, ale duszone z pianką chrzanową. Żurek na bogato z mięsnym posmakiem. Jest i sznycel wieprzowy ze świni rasy duroc z chrupiącymi kaparami polany masłem palonym masłem.
Klasyczny devolay nie jest taki klasyczny. Na zimno pate en croute z foie gras i pistacjami. Z dań grillowanych wybieram kaszankę z ognia z relishem paprykowym. A małe i słodkie... może pudding kokosowy z kiwi choć ja wolałabym z rabarbarem.
Pewnie ktoś skusi się na naleśniki suzette z konfitur pomarańczową. Mnie zaciekawił flan kafirowy. Ciasto bufetka to wariacja na temat wuzetki. Bufetka... to ciasto ma szansę stać się kultowym.
Książka Klimy to pyszna edukacja. Najpierw ją przeczytajcie, obejrzyjcie, może coś ugotujcie a potem zajrzyjcie w Krakowie do bufetu Przemysława Klima na ul. Dajwór 8. Ja tam będę.
Na pierwszym zdjęciu książka i frytki z majonezem truflowym. Palce lizać! Przepis na majonez truflowy na stronie 295.
Bardzo dziekuję wydawnictwu ZNAK za egzemplarz książki.




