poniedziałek, 4 maja 2015

Cztery dni w Wenecji mój punkt widzenia



Piękna jesteś Wenecjo! Trzeba tu być. Nie ważne w jakim wieku jesteś i kiedy chcesz zobaczyć to miasto ale trzeba zobaczyć!
Opowiem Wam jak ją zwiedzać. To będzie mój sposób, a raczej nasz. Opowiem o zaletach ale także o wadach - szczególnie gastronomii. 
Niestety. Nie popisali się Włosi. Jedynie pizza, lody i kawa nie zawiodły.

Nie zawiodła też kultura i zabytki. Miasto całe.

Cztery dni wystarczyły, ale zostałabym dłużej. 


Nasz hotel. Locanda Casa Querini. W przystępnej cenie, ze śniadaniami. Tylko pięć pokoików. Kameralnie. Cicho. Ślepa uliczka, turysta tu się raczej nie zapuści. Goście to prawie sami amerykanie. W cichym miejscu 5 minut od Placu San Marco.
Minusem było to, że okno sąsiedzkie było w odległości metra od naszego okna. W pokoju było w nim dość ciemno, ale my wychodziliśmy z domu rano, a wracaliśmy w nocy.


Most westchnień.
Przepływając tu koniecznie się trzeba pocałować się z partnerem. Tak też uczyniliśmy, a nawet dostałam pierścionek- nieoczekiwanie;)


Dziedziniec Pałacu Dożów. 


Jeden w wielu malowniczych, bajkowych kanałów. 


Canal Grande


Widok z mostu Rialto 
Ponte di Rialto





Galeria sztuki współczesnej.



Jeden w wielu kanałów


Sympatyczna rozmowa z rzemieślnikiem. To było fantastyczne zobaczyć jak ręcznie wykonuje się maski na karnawał. Mistrz zachwalał swoją ręczną robotę i narzekał na chińskie wyroby z plastiku. 


To wszystko ręczna robota. Koszt maski od 25 euro - warto za taki oryginał zapłacić.


Wieża zegarowa Torre dell' Orologio 


Nasz gondolier Bruno uwiecznił nas na gondoli. Opowiadał nam po włosku o zabytkach, które mijaliśmy. Coś tam zrozumieliśmy, resztę doczytaliśmy z przewodnika:)

Koszt 35 minutowej przeprawy po kanałach 80 Euro do 18:00, potem 100 Euro.


Na targu w Rialto można było zobaczyć stwory morskie. Te których nie znałam. Długie, płaskie srebrne ryby bez łusek.


Szkoda, że nie mogłam ich spróbować


Targ Rialto 


Targ Rialto 


Potem popłynęliśmy na wyspę Lido. Przewodniki opisują, że są tu najpiękniejsze plaże. Sprawdziliśmy. Osoba, która zachwalała plaże w przewodniku chyba nie widziała plaż bałtyckich ;)
Może szerokie są, ale najpiękniejsze na pewno nie. Piasek szarobury, przy brzegu  trzeba poruszać się w butach ochronnych, bo potłuczone muszle mogą się wbić w stopy. Dość szeroki pas muszlowego piasku do brzegu.
Niemniej jednak to bardzo piękna wyspa ze specyficznym klimatem. Bardzo dobre restauracje, pyszne świeże ryby i ceny niższe niż w Wenecji.


Po wyspie Lido można poruszać się wszystkim. Autobusem ( i tu pasują wszystkie bilety na komunikację miejską), Vespą (własną oczywiście;)), a rowerami za opłatą. 


 Podeszliśmy też do Cinema miejsca gdzie odbywa się  Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji.

Miejsce mnie nie zachwyciło. Wygląda tak:


Międzynarodowy festiwal filmowy w Wenecji uchodzi za najstarszą imprezę filmową na świecie. 


PODSUMOWANIE:

Najgorsza restauracja kilka minut od Bazyliki San Marco ACIUGHETA
na
Campo SS. Filippo e Giacomo - Castello 4357 Venezia 

Omijacie ją szerokim łukiem. Kiedy zobaczyłam kurczaka z frytkami myślałam, że będę stamtąd wiać. Ale tego było mało. Moja dorada była okolona starymi, twardymi ziemniakami i starą grillowaną papryką - wstyd byłoby mi podać coś takiego, czegoś takiego nie jadłam.

Che figura! 

Zapłaciliśmy za to 40 euro!!!!

Kolejnego dnia poszliśmy do:

 Riva dei Schiavoni

Lepiej. Ale moje risotto z rukolą było mega słone. Byłam tak głodna, że się nie opanowałam. Zagryzałam niesłonymi krewetkami. 

Zapłaciliśmy 50 euro za 2 dania i wodę. Do rachunku doliczono nakrycie - coperto 4 euro i 12% obsługi.

Reasumując, ja osoba bezglutenowa musiałam zdać się na pizzę, bo była świeża i chrupiąca.

Zdarza się, że restauracje mają menu turystyczne i to jest w porządku. Inne informują, że nie pobierają opłat za coperto.


Następnym razem poszukamy mieszkania z aneksem kuchennym, aby na kolację zjeść świeże produkty zakupione na targu w Rialto.



Nie zawiedzie Was: kawa, pizza i lody oraz restauracje w na wyspie Lido.

Zwiedzanie: 

Pałac Dożów i Piazza San Marco najlepiej zwiedzać z samego rana. tzn otwierają od 9:45 i o tej porze najlepiej podejść. 

Tak zrobiliśmy intuicyjnie i to się sprawdziło. Kolejki do zabytków kiedy przyjeżdżają wycieczki jednodniowe są ogromne.

Do Bazyliki wchodzi się za darmo, ale w środku chcąc coś zobaczyć trzeba płacić 5 i 3 euro za obiekty. 

Potem można "zniknąć" w uliczkach z kanałami, gdziekolwiek się nie pójdzie zawsze natrafi się na zabytkowy kościół lub palazzo.

Mnie najbardziej podobał się przepływ tramwajem Vaporetto po kanale Canal Grande - obowiązkowo trzeba to zrobić.
oraz Galeria Peggy Guggenheim.



poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Buraki faszerowane kaszą gryczaną


Burak faszerowany kaszą gryczaną z kremową fetą. 

Kremowa feta to dla mnie HIT do warzyw. 
Poznałam ją na warsztatach kulinarnych i chciałam się przepisem na nią z wami podzielić:) 


SKŁADNIKI:

3 buraki średnie
woreczek kaszy gryczanej
cebula mała czerwona
groszek w puszcze małe opakowanie lub groszek mrożony
ser feta 3/4opakowania
1/3 szklanki śmietanki kremówki
skórka z cytryny odrobina
oliwa z oliwek
pieprz
rukiew wodna albo rukola


PRZYGOTOWANIE:

Buraki upiecz w piekarniku około 1,5 g w zależnosci od wielkości w 190 stopniach C zawinięte w folię aluminiową lub ugotuj do miękkości (smaczniejsze są jednak z piekarnika). Wystudź. Obrane buraki wydrąż dobrym nożem. Wydrążone resztki buraka pokrój w drobną kosteczkę.
Ugotuj kaszę gryczaną zgodnie z przepisem na opakowaniu. Odcedź. Do kaszy wkrusz trochę fety, łyżkę oliwy, pieprz. Dodaj kosteczki cebuli, groszek  i delikatnie wymieszaj. Faszeruj buraki i natychmiast podawaj.

Krem z fety: 

1/2 opakowania fety lekko rozdrobnić, wlać kremówkę i zblenować. 
Doprawić skórką z cytryny.


Można użyć sera koziego jeśli ktoś lubi. Ja nastepnym razem dodam groszek mrożony. 



czwartek, 16 kwietnia 2015

Sernik z kaszą jaglaną - ciasto bezglutenowe


Sernik przygotowałam z ekologicznego sera i kaszy jaglanej. Ser jest wspaniały. Sernik z kaszą jeszcze lepszy. Jednak ser robi ogromną różnicę. Podraża koszty, ale jest tego wart.


SKŁADNIKI:

1 kg sera białego twarogowego ekologicznego
1 szklanka suchej kaszy jaglanej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
6 wielkoćci L - do 9 żółtek wielkości M (zależy od wielkości jaj)
szklanka cukru/ ksylitolu 
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
puszka brzoskwiń + pół opakowania żelatyny



Wykonanie:

Kaszę jaglaną przekładamy na sitko, przelewamy zimną wodą. Następnie przekładamy do garnka i zalewamy zimną wodą mniej więcej 2 cm ponad kaszę. Gotujemy na małym ogniu ok. 10 minut. Po tym czasie wyłączamy gaz i pozostawiamy kaszę pod przykryciem na kilka minut, aby sypka i miękka. Studzimy.

Sernik jaglany:

Żółtka ubij z cukrem/ksylitolem na puch. Do masy dodawaj po łyżce  na zmianę wystudzonej kaszy jaglanej i sera białego, dodaj ekstrakt z wanilii, mąkę ziemniaczaną-  wszystko miksujemy do uzyskania jednolitej masy. 


Do wysmarowanej masłem i wyłożonej papierem tortownicy wlej masę serową.
Piecz w 180 stopniach C ok. 50-60 minut.


Ciasto wystudź na kratce. 

Zmiksuj brzoskwinie w niewielkiej ilości wrzącej wody rozprowadź żelatynę.  
Zmieszaj z musem brzoskwiniowym. Wylej na ciasto i wstaw do lodówki. 

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Jabłka pod kruchym ciastem

Jabłka pod kruchym ciastem

Ciasto z połówkami jabłek upieczone w formie na tartę. Świetnie się sprawdziła. Ciasto odrywało się jak bułeczki.


SKŁADNIKI:

2 szklanka mąki  (225g)
75 g  cukru pudru
150 g zimnego masła
3 żółtka
pół laski wanilii lub cukier waniliowy 
1 łyżka kwaśniej śmietany 

6 jabłek Golden Delicjusz lub nierozpadających się
cukier trzcinowy do posypania jabłek


PRZYGOTOWANIE:

Z podanych składników zagnieść ciasto. Włożyć je do lodówki na 30 minut zawijając w folię spożywczą. Ciasto podzielić na dwie części. Rozwałkować jedną część ciasta i przełożyć do formy na tartę oprószoną mielonym lnem lub kaszką orkiszową. Na tak przygotowane ciasto ułożyć obrane i wydrążone połówki jabłek, posypać cukrem trzcinowym ( opcjonalnie). Rozwałkować pozostałą cześć ciasta, większą od pierwszej o około 2 cm. Przykryć wierzch delikatnie ugniatając brzegi. Piec w 180 stopniach C do 50 minut.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Akademia Smaku Bosch: Kasza i golas lubelski


W marcu miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach Bosch Akademia Smaku. Bohaterką warsztatów była kasza.Ekspertką tego spotkania była znana aktorka, autorka książek kucharskich oraz propagatorka zdrowego i aktywnego stylu życia - Monika Mrozowska. Na wstępie opowiedziała nam  o kaszy: o jej gatunkach, jak kasza wpływa na nasz organizm, jak powinno się ją przyrządzać -  szczególnie jaglaną, aby nie była gorzka, jak przygotować kaszę, aby danie było zdrowe i smaczne.

Pyszne dania wraz z zaproszonymi gośćmi przygotowali finaliści MasterChef: Mikołaj Rey oraz Maciej Koźlakowski.

Mnie szczególnie zainteresował golas lubelski.


W miłej atmosferze pilnie słuchaliśmy co mają nam do powiedzenia eksperci.



Sporo wiem o kaszy - ale od Pani Moniki dowiedziałam się ciekawostek o których nie miałam wiedzy. Np. jeśli zjemy kaszę po aktywności fizycznej- nie będziemy mieli zakwasów. Kasza jest zasadotówrcza.


Mikołaj opowiedział o swojej przygodzie z gotowaniem. Jak to się wszystko zaczęło. Oraz o kuchni polskiej, którą jest zafascynowany.


Podzieliliśmy się na grupy i zaczęło się wspólne gotowanie.


I zaczęło się gotowanie...


... obieranie, krojenie, siekanie


Wszystko dokumentowaliśmy...


nic się nie przypaliło, nic nie wykipiało


Golas lubelski to dla mnie odkrycie. Danie wegetariańskie. 
Smakowało mi bardzo, było z nutką suszonej mięty. 

Przepis:
 szklanka kaszy gryczanej, 
20 dag sera białego, 
4 średnie ziemniaki,
 2 jajka, 
1 duża cebula,
 olej lniany i rzepakowy z pierwszego tłoczenia,
mięta,
 sól,
 pieprz

 Kaszę i ziemniaki ugotować na sypko. Cebulę pokroić w kostkę, usmażyć na oleju rzepakowym. Ugotowane ziemniaki i ser przecisnąć przez praskę, dodać kaszę,wbić jaja dodać miętę i połączyć w
masę.


Masę włożyć do wysmarowanej masłem brytfanki i piec 40 min w temperaturze ok. 180 st. C. 


Maciej golasa lubelskiego podał zachwycająco!


Z kolei druga grupa przygotowywała budyń jaglany.


Nigdy nie powiedziałabym, że to budyń z kaszy. Pyszny. Ugotowałam go w domu dwukrotnie i będę gotować.


Próbowaliśmy wspaniałych dań s kaszy. Tu kasza na wzór risotto z kremem z fety i groszkiem!
Wspaniałe połączenie.


W mim domu nie podawałam ryb z kaszą. Jakoś mi nie "grało"
Ale na warsztatach dowiedziałam się jak połączyć rybę z kaszą!



Wyśmienite danie z chipsami z jarmużu.



Faszerowaliśmy też pieczarki kaszą gryczaną. Pyszne, warte powtórzenia:)




W kuchni panowała wspaniała atmosfera.


Aż żal było się żegnać. 


Gotowałam ze wspaniałą ekipą. Bardzo Wam dziękuję i liczę, że jeszcze się spotkamy.





Serdecznie dziękuję Akademia Smaku Bosch za możliwość udziału w tym warsztacie. Jak na prawdziwą Akademię przystało dużo się nauczyłam. Dziękuję także partnerom: frisco.pl, Kupiec, Bonduelle dzięki którym wspólnie gotowaliśmy. 

niedziela, 29 marca 2015

Mazurek z galaretką z żurawin




Dziś była próba wypiekania mazurka z galaretką. Kupiłam mrożone żurawiny i to wąsnie z nij zrobiłam galaretkę. 
Mazurek wyszedł smaczny- jednak muszę bardziej obciążyć dno, podczas pieczenia bo ciasto się lekko wybrzuszyło w jednym miejscu. Nie nakłuwałam ciasta widelcem bo przez dziurki mogłaby wyciekać galaretka.
 



 Ciasto 

szklanka mąki
3 łyżki cukru pudru
1 łyżka śmietany
żółtko
1/3 kostki masła zimnego

PRZYGOTOWANIE:

Zagnieść ciasto z podanych składników i schować do lodówki na 30 minut. Potem rozwałkować dość cienko, wyłożyć formę. Na ciasto położyć odpowiedniej wielkości papier do pieczenia i obciążyć ciasto rozypując np. fasolę lub specjalne kamyczki do obciążania ciast z wierzchu. Piec w 180 stopniach ok. 20 minut do zrumienienia. 



Galaretka:

opakowanie mrożonych żurawin
3 łyżki ksylitolu/ cukru
żelatyna (użyj odpowiedniej ilości w zależności od uzyskanego soku) 




Żurawinę przesyp do naczynia i zagotuj. Przetrzyj owoce przez sito. Do gorącej masy wsyp żelatynę. Wymieszaj dokładnie. Wystudź. Przelej na ciasto i schłódź w lodówce. 


poniedziałek, 16 marca 2015

Wielkanocne ciasto czekoladowe z jajeczkami - ciasto bezglutenowe




Wielkanocne ciasto czekoladowe z jajeczkami

Potrójne ciasto czekoladowe.
U mnie wersja bezglutenowa na mące ryżowej z pełnego przemiału. Ty możesz dać jaka chcesz. Gorzka czekolada, jajeczka czekoladowe z masłem orzechowym lekko słonawym, i mus czekoladowy. 

Ciasto jest pyszne. Wytrawny mus czekoladowy przeplata się ze słodyczą ciasta a jajeczka potęgują rozkoszy smaku czekolady z zaskakującym lekko słonawym masłem orzechowym w środku.




Mała tortownica

SKŁADNIKI

3/4 kostki masła miękkiego 

3/4 szkl. cukru/ ksylitolu

szklanka mąki ryżowej z pełnego przemiału/ lub pszennej 

2 czekolady z zawartością 65 %

łyżeczka esencji waniliowej

50 g zmielonych migdałów 

łyżeczka proszku do pieczenia bezglutenowego lub zwykłego

2 jaja 

czubata łyżka kakao

śmietanka 36% - i opakowanie małe

jajeczka czekoladowe - u mnie 26 sztuk

tortownica mała wysmarowana masłem



PRZYGOTOWANIE:

Rozpuść opakowanie gorzkiej czekolady w kąpieli wodnej. Dobrze wystudź.
Miękkie masło miksować na puch z ksylitolem / cukrem około 5 minut, po tym czasie dodać 1 jajko i znów miksować aż masa będzie jednorodna, wbić drugie i miksować aż utworzy się jednorodny krem. Stróżką wlewać wystudzoną gorzką czekoladę.
Dodać łyżeczkę pasty z wanilii lub esencji. Następnie dodać przesiane kakao, proszek do pieczenia i przesianą mąkę. Teraz migdały. Delikatnie wymieszać, aby mąka nie utworzyła chmury kurzu;)
Wyłożyć ciasto do tortownicy. Piec 40 minut w 180 stopniach.
Sprawdzić ciasto patyczkiem - jeśli  jest czysty wyjąć ciasto z piekarnika.

Ostudzić ciasto.

Rozpuść kolejną gorzką czekoladę. Wystudź.
Ubij bitą śmietanę ze śmietanfixem, wlewaj cienką stróżką rozpuszczoną zimną ale wciąż ciekłą czekoladę. Wyłóż na wierzch ciasta i dekoruj dowolnymi jajeczkami. U mnie czekoladowe z kremem z masła orzechowego.





czwartek, 12 marca 2015

Pikantna zupa z czarnej fasoli z gorzką czekoladą



Kiedy przeczytałam o wartościach odżywczych czarnej fasoli od razu chciałam zrobić z niej zupę krem. Tak sobie ją wyobraziłam. Dodałam gorzką czekoladę i to zdecydowanie moje smaki. Wyrafinowane. Ciekawe. Zaskakujące. Podałam ją z kosteczkami dyni i awokado. Myślę, że krewetki byłyby świetne.

Składniki:

250 g czarnej fasoli
8 kosteczek czekolady gorzkiej 
bulion warzywny
1 papryczka chili 
czosnek
kosteczka dyni ( użyłam mrożonej Hortex)
trochę awokado 

Przygotowanie:

Fasolę namocz rano na 3-4 godziny (można użyć z puszki jest dobrej jakości), odlej wodę, zalej wrzątkiem, dodaj bulion warzywny i gotuj. Pod koniec gotowania wciśnij czosnek i pokrojoną papryczkę chili. 
Na koniec dodaj awokado, pamiętając o pozostawieniu kilku cząstek do przybrania.
Zmiksuj zupę. Dodaj czekoladę i mieszaj żeby kosteczki rozpuściły się w gorącym kremie. Podawaj natychmiast z obgotowaną dynią i cząstką awokado. 
Jeśli masz krewetki - podaj na wierzch.



niedziela, 8 marca 2015

Rosół z kaczki


Rosół z kaczki jadłam na wsi wiele lat temu. Był tłusty z ręcznie robionymi kluskami. 
Ten jest chudy bo ugotowany na korpusie i skrzydełkach kaczych, nie na całej kaczce. 


SKŁADNIKI

korpus z kaczki 
skrzydełka kaczki 2 szt.
marchew
seler kawałek
imbir świeży 3-4 platerków
gwiazdka anyżu (można dać go mniej ze wzgledu na aromat)
goździk
kawałeczek kory cynamonu
sól
kostka bulionowa zupy Pho (do nabycia w sklepie azjatyckim- OPCJONALNIE)
3 łyżki sosu sojowego
papryczka chili 

dodatki
makaron gryczany
nać kolendry 
2 świeże boczniaki królewskie 




PRZYGOTOWANIE:

Korpus i skrzydełka myjemy, zalewamy wodą i dodajemy sól. Gotujemy i odszumowujemy łyżką cedzakową. Gotujemy wywar około jednej godziny. Dodajemy przyprawy i pokrojone w paski warzywa.
Gotujemy ok. 30 minut. Pod koniec gotowania dodajemy grzyby pokrojone wzdłuż i chwilę razem gotujemy. Grzyby można też zrumienić na suchej patelni. Będą jeszcze lepsze.

Podajemy z ugotowanym makaronem.
Wylewać rosół na makaron przybrać nacią kolendry.